Każdy stres ma dwa końce

Agnieszka Uczyńska / slo

Jeżeli stres jest chroniczny, w poradzeniu sobie z nim mogą pomóc jedynie emocje pozytywne
(fot. gfpeck2 / flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

W życiu każdego człowieka zdarzają się dramaty i dłuższe lub krótsze stany załamania. Mimo to, z obserwacji psychologów wynika, że większość z nas deklaruje poczucie szczęścia. Co więcej, poziom „dobrostanu” jest względnie stały, a zatem faktyczny wpływ wydarzeń kryzysowych na kondycję psychiczną jest niewielki.

 

Badania wykazały, że przeżyta trauma może powodować, że po wyjściu z „dołka” czujemy się szczęśliwsi, niż przed dramatycznym doświadczeniem. Wyniki studiów światowych ekspertów nad rolą emocji pozytywnych w procesie radzenia sobie ze stresem przedstawiła dr Ewa Gruszczyńska ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej podczas seminarium w Warszawie.


Każdy stres ma dwa końce

 

Pojęcie stresu przeniknęło do psychologii z nauk biologicznych. W języku potocznym stres jest związany z emocjami negatywnymi, w psychologii – jak się okazuje - nie zawsze.

 

- Przez wiele lat, w pracach badawczych na temat stresu dominowało zagadnienie emocji negatywnych. Ich relacja z zaburzeniami psychosomatycznymi i chorobami analizowana była 11 razy częściej, niż związek emocji pozytywnych ze zdrowiem – obserwuje dr Gruszczyńska.

 

Jak wyjaśnia, ekspresja emocji negatywnych i dramatyzm nieradzenia sobie w sytuacjach kryzysowych powodowały, że przez wiele lat badacze koncentrowali się na cierpieniu, mając nadzieję, że poznanie jego przyczyn wyeliminuje patologie.

 

- Autorzy wielu prac naukowych sądzili, że emocje negatywne i pozytywne stanowią swoje lustrzane odbicie, że są dwoma biegunami, a zatem – znając dobrze jedne, wiemy zarazem wszystko o drugich. Dopiero niedawno przekonano się, że badając chorobę, niewiele można dowiedzieć się o zdrowiu – tłumaczy dr Gruszczyńska.

 

W końcu zatem badacze zaczęli zadawać sobie pytania o źródła ludzkiej siły, zdrowia, szczęścia. W latach 80-tych pojawiły się prace, których autorzy próbowali dociec, jak to się dzieje, że w obliczu tylu „stresorów” ludzie pozostają zdrowi. Odkurzono „zapomnianą misję psychologii” – która analizowała pozytywne aspekty ludzkiej kondycji, zamiast koncentrować się jedynie na patologiach.

 

Dr Gruszczyńska zapewnia, że odkąd psychologowie zainteresowali się emocjami pozytywnymi, coraz więcej wiadomo o emocjach w ogóle. Jasne stało się na przykład, że redukcja jednych nie powoduje automatycznie pojawienia się drugich, ponieważ mechanizmy wzbudzania ludzkich „radości” i „smutków” są od siebie niezależne.

 

Trauma, która wzbogaca i wzmacnia

 

Jak podkreśla dr Gruszczyńska, badania nad „dobrostanem” człowieka pokazały, że większość ludzi deklaruje poczucie szczęścia. Jednocześnie poziom „dobrostanu” jest względnie stały, a zatem wpływ trudnych wydarzeń życiowych na kondycję psychiczną jest niewielki. Potwierdzono, że przeciętny okres załamania to około 6 miesięcy.

 

Badaczka podkreśla, że przeżyta trauma może paradoksalnie powodować, że po wyjściu z kryzysu czujemy się lepiej, niż przed jego zaistnieniem. Dzieje się tak, ponieważ w obliczu dramatycznych wydarzeń człowiek dokonuje rewizji systemu wartości.

 

Zgodnie z koncepcją Fredrickson (1998), emocje negatywne zawężają nasze pole uwagi, stymulują zachowania analityczne i ograniczają spektrum zachowań zaradczych. Strategia "walcz albo uciekaj" sprawdza się jedynie w krótkim okresie. Jeżeli stres jest chroniczny, w poradzeniu sobie z nim mogą pomóc jedynie emocje pozytywne. To one pozwalają budować i wzmacniać zasoby.

 

Susan Folkman wykazała, że ludzie świadomie generują pozytywne emocje. Dokonują przewartościowań – starają się zwracać uwagę na pozytywne aspekty każdej sytuacji. Strategia ta pozwala osiągnąć lepszy stan emocjonalny, niż ten sprzed traumy.

 

- Potraumatyczny wzrost oznacza, że po kryzysie poziom dobrostanu bywa większy, niż przed nim – powtarza dr Gruszczyńska.

 

Strategie skuteczne w walce ze stresem

 

Aby lepiej sobie radzić, ludzie postawieni w sytuacji bez wyjścia, np. choroby terminalnej, usiłują stworzyć wrażenie sprawowania kontroli. Przygotowują plany, listy zadań, dzięki którym mogą zyskać satysfakcję wynikającą z wykonania wyznaczonych obowiązków, uzyskać wdzięczność chorego i akceptację otoczenia. To chroni przed brakiem poczucia sensu i bezradnością.

 

Dr Gruszczyńska wymienia 3 strategie radzenia sobie ze stresem. Pierwsza polega na przesycaniu pozytywnym znaczeniem codziennych wydarzeń. Druga to intencjonalne generowanie sytuacji, które mogą być źródłem przyjemności. Te dwie postawy "skoncentrowane na znaczeniu" generują emocje pozytywne i pozwalają odbudować zasoby w sytuacjach skazanych z góry na niepowodzenie. Dodatkową strategią jest poczucie humoru.

 

- Badania wskazują, że niezależnie od stosowanej strategii i tak po okresie załamania wracamy do punktu wyjścia – przypomina dr Gruszczyńska.

 

Zdaniem badaczki, warto pamiętać, że dla psychologa emocje negatywne nie zawsze są "złe" a pozytywne nie zawsze "dobre". Istotna jest ich proporcja.

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.33

Liczba głosów:

12

Komentarze użytkowników (3)

Dodaj komentarz
2012-04-17 17:33:57 | Cytuj | Zgłoś
~4 STRATEGIA najLEPSZA
Dr Gruszczyńska wymienia 3 strategie radzenia sobie ze stresem.
"Pierwsza polega na przesycaniu pozytywnym znaczeniem codziennych wydarzeń.

Druga to intencjonalne generowanie sytuacji, które mogą być źródłem przyjemności.

Te dwie postawy "skoncentrowane na znaczeniu" generują emocje pozytywne i pozwalają odbudować zasoby w sytuacjach skazanych z góry na niepowodzenie.

Dodatkową strategią jest poczucie humoru."

JEST JESZCZE 4 STRATEGIA - WE WSZYSTKIM ZAWIERZYĆ / ZAUFAĆ BOGU !!
2012-02-18 17:54:48 | Cytuj | Zgłoś
~Morgen
Mam płyty CD-audio, których słucham i jednocześnie wykonuję odpowiednie ćwiczenia o charakterze izometrycznym (napinająco-rozluźniającym).

Takim ćwiczeniem jest relaksacja progresywna (postepująca) Jacobsona. Celem tego ćwiczenia jest (poprzez uświadomienie sobie różnicy między napięciem a rozluźniem )  stopniowe osiąganie stanu relaksu ( rozluźnienia mięśni, naczyń krwionosnych i systemu nerwowego).

Trening autogenny Schultza jest kolejnym ćwiczeniem, w czasie którego spokojnie leżymy lub siedzimy i wysyłamy informacje (sugestie) do poszczególnych części ciała, układów i narządów, w wyniku których następuje pełne rozluźnienie całego ciała oraz zmiany morfologiczne w zakresie tzw. wydzielania wewnętrznego i składu chemicznego naszego ciała.

Obu ćwiczen słucham i zachowuję się stosownie do podawanych przez lektora (W.Pitaka)  sugestii
2011-03-10 09:56:36 | Cytuj | Zgłoś
~R
Nic.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?