Jak osiągać zadowolenie?

John Powell SJ / slo

Odpoczywaj i rozkoszuj się tym codziennym spotkaniem z samym sobą. Jest tańsze i zdrowsze niż Valium
(fot. by yimix / flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Niezależnie od tego, czy nasze napięcie bierze się z wielkiego żalu, czy też z codziennego stresu, wszyscy powinniśmy przećwiczyć i wprowadzać następnie w życie jakieś pomocne nam formy relaksu. Jest ich mnóstwo, toteż każdy powinien stosować te, które najbardziej mu odpowiadają.

 

Jedną ze stosowanych powszechnie technik jest przeznaczenie codziennie chwili na uspokajające, relaksujące hobby. Pod koniec każdego dnia gram trochę na pianinie i wypoczywam w ten sposób. Można o mnie powiedzieć, że jestem muzykiem zaledwie w takim stopniu, w jakim drwala można nazwać stolarzem. Moje wykonanie na pewno nie pomogłoby w odpoczynku komuś kto kocha muzykę i zna się na niej, ale mnie pomaga się zrelaksować. Inne zainteresowania, które mogą okazać się przydatne, to chociażby gotowanie, uprawianie ogródka, czytanie, rozmowa, słuchanie muzyki, kolekcjonerstwo, oglądanie zdjęć, pisanie itp.

 

Inną popularną techniką jest codzienne spotykanie się z sobą samym. Podczas takich "randek" spróbuj się uczyć jak osiągać zadowolenie ze spokojnego nic-nierobienia. Sprawdź czy to pomaga. Siądź wygodnie i zamknij oczy. Oddychaj powoli, głęboko wdychając i równomiernie wydychając powietrze. Wyobraź sobie, że znalazłeś się w spokojnym, przyjemnym miejscu, które kiedyś odwiedziłeś lub tylko je sobie wyobrażasz. Rozluźnij wszystkie mięśnie. Odpoczywaj i rozkoszuj się tym codziennym spotkaniem z samym sobą. Jest tańsze i zdrowsze niż Valium.

 

Oto inne wskazówki co do relaksu:

  1. Znajdź zaufaną osobę, przed którą potrafisz się całkowicie otworzyć i przy której czujesz się całkowicie bezpieczny. Proszę, nie wymiguj się twierdzeniem, że nie potrafisz znaleźć kogoś takiego. Jeśli dobrze tym pokierujesz, prawie każdy człowiek pełen dobrej woli okaże się odpowiedni. Opowiedz o wszystkich swoich ważnych, nacechowanych emocjonalnie przeżyciach. Zapewnij jednak swojemu zaufanemu taki sam czas na wygadanie się. Nikt nie ma ochoty być jedynie śmietnikiem dla emocji innych ludzi.
  2. Wybierz się na spacer wśród dzikiej przyrody. Poświęć nieco czasu na wąchanie kwiatów, przyjrzyj się falom morza lub jeziora i posłuchaj ich szumu. Zwróć wzrok w górę, aby podziwiać gwiazdy.
  3. Przeczytaj na nowo ulubioną powieść lub wiersz.
  4. Opisz w swoim pamiętniku przeżyty ostatnio kryzys lub trudną sytuację. Pamiętaj, abyś zawarł w swej opowieści wszystko, czego się przy tej okazji nauczyłeś. Z każdej burzy i kryzysu można wynieść jakieś pozytywne doświadczenie.
  5. Zacznij prowadzić dziennik. Zapisuj w nim swoje myśli, uczucia i potrzeby.
  6. Przypomnij sobie ulubiony dowcip i pośmiej się z niego. Dobry humor działa leczniczo.

Gimnastyka

 

Tradycyjna definicja napięcia brzmi: "przerost aktywności umysłu przy niedostatecznej aktywności ciała". Codzienne energiczne ćwiczenia pozwalają odzyskać tę równowagę i zmniejszyć napięcie. Ćwiczenia fizyczne oczyszczają mózg i krew z substancji chemicznych odpowiedzialnych za napięcie, a jednocześnie pobudzają wydzielanie tych substancji, które sprawiają, że czujemy się spokojni i wypoczęci, np. endorfiny. Po wyczerpującej gimnastyce niełatwo jest czuć przygnębienie. Osoby uprawiające jogging doświadczają często uczucia euforii, popularnie zwanego "odlotem". Z medycznego punktu widzenia jest to neurochemiczna zmiana w ciele spowodowana wysiłkiem fizycznym.

 

Warto zauważyć, że autorzy książek na temat kryzysu wieku średniego zalecają przede wszystkim codzienne energiczne ćwiczenia. Potrzeby psychiczne i duchowe nierzadko ujawniają się z największą siłą właśnie w wieku średnim. Efektem jest nie tylko niepożądane pojawienie się naszego starego kumpla, stresu, ale także błędne koło, w które wpada większość z nas. Zaczyna się ono w chwili, gdy nasze potrzeby wywołują stres, ten zaś potęguje potrzeby, w wyniku czego pojawia się dalszy stres. Najlepszym sposobem wyrwania się z tego zaklętego kręgu są codzienne ćwiczenia fizyczne. Bieganie, pływanie, szybkie spacery - cokolwiek!

 

Ponad piętnaście lat temu przechodziłem badania serca zwane testem stresu. Wbrew pozorom okazały się dla mnie błogosławieństwem. Pedałowałem na rowerze gimnastycznym, podczas gdy lekarz obserwował pracę mojego serca. Byłem przekonany, że cały ten test jest rutynowym badaniem, z którego nic nie wynika. Tymczasem po sześciu czy siedmiu minutach doktor zatrzymał urządzenie. Poprosił, żebym usiadł i uniósł stopy w górę. Nadal przez stetoskop przysłuchiwał się uważnie pracy mojego serca. W końcu oznajmił, że wszystko wróciło do normy. Wytłumaczył mi, że w pewnym momencie moje serce zaczęło "palpitować". Pracowało bardzo ciężko bez widocznych rezultatów. Wysunął przypuszczenie, że mogło to być efektem "braku regularnych ćwiczeń".

 

Tak zaczęła się moja przygoda z joggingiem. Zacząłem od krótkich dystansów pokonywanych w wolnym tempie (często wymijali mnie starsi ludzie wyprowadzający swe psy). Następnie przez jakiś czas szedłem krokiem spacerowym, dopóki znów nie mogłem bez kłopotu pobiec. W końcu moja kondycja polepszyła się na tyle, że obecnie przebiegam trzy - cztery mile dziennie. (Muszę wciąż uważać na tych staruszków z psami.) Dzień, w którym zacząłem biegać, był rzeczywiście "pierwszym dniem reszty mojego życia". Dr George Sheenan, kardiolog zwany "biegającym doktorem", powiedział, że jogging być może nie przedłuża życia, ale na pewno podnosi jego jakość. Bez wątpienia jogging dokonał tego w moim przypadku.

 

Ciało ludzkie jest zadziwiającą maszyną. Zużywa się, gdy nie jest używane. Może to się wydawać dziwne, ale ludzka energia powstaje w wyniku użytkowania ciała, czyli w trakcie np. ćwiczeń. W rezultacie sprawność fizyczna przyczynia się znacząco do wzrostu energii, którą musimy wykorzystać. Nierzadko najlepszym środkiem na zmęczenie lub znużenie jest pół godziny aerobiku. Bezczynność wprowadza nas w stan ospałości, a to z kolei prowadzi do spadku energii, przygnębienia i zniechęcenia. Trudno uwierzyć, że nie jesteśmy w stanie magazynować energii, jeśli jej nie zużywamy. Oczywiście odpowiednia porcja odpoczynku jest niezbędna, ale jeśli nie towarzyszy mu aktywność fizyczna, odpoczynek może okazać się dla większości z nas szkodliwy. Energia, której nie zużyliśmy, podobnie jak nie ujęty w karby potencjał, staje się siłą niszczącą. Sądzę, że można założyć, nie narażając się na ryzyko, że ćwiczenia fizyczne każdemu mogą przynieść wymierną korzyść. Wszyscy możemy podnieść nasz poziom energii poprzez ćwiczenia.

 

Odkąd badacze zajęli się efektami ćwiczeń fizycznych, okazało się, że ich pożyteczność jest niezaprzeczalna. Odsetek zgonów z powodu raka i chorób serca był zawsze najwyższy wśród ludzi, których praca wymaga niewielkiego wysiłku fizycznego. Z kolei najniższy odsetek zgonów na raka i serce jest wśród osób, których praca wymaga dużego wysiłku fizycznego. (Por. Stephanie Matthews Simonton i Robert L. Shook, The Healing Family, Bantam Books 1984.)

 

Rzecz jasna nie każdy chce lub może biegać. Każdy jednak jest w stanie szybko i dziarsko chodzić. Szybki spacer ma w zasadzie te same zalety co wytężone ćwiczenia. Szybki spacer, podobnie jak jogging lub pływanie, przyspiesza przemianę materii, tak że kalorie są spalane w szybszym tempie. Poprawia napięcie mięśni i wydolność serca. Stwierdzono ponadto, że ćwiczenia fizyczne zapobiegają procesom miażdżycowym, obniżają ciśnienie krwi, spowalniają procesy starzenia. Zważywszy na wszystkie te pożytki, ćwiczenia fizyczne są istotnym czynnikiem ludzkiego szczęścia.

 

Regularne ćwiczenia fizyczne pomagają także zmniejszać stres i napięcie. W rezultacie tym, którzy uprawiają ćwiczenia fizyczne, świat wydaje się pełen spokoju i harmonii. Mają zdrowe spojrzenie na świat. Myślą jaśniej, mają lepszą pamięć, są radośniejsi, uprzejmiejsi i nastawieni optymistycznie do życia. Najtrudniejszy jest oczywiście początek. Ostateczna nagroda jest tego warta.

 

Więcej w książce: W poszukiwaniu siebie - John Powell SJ 

 

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

10

Komentarze użytkowników (1)

Dodaj komentarz
2010-09-21 14:45:11 | Cytuj | Zgłoś
ulkos
Jazda na rowerze nie obiąża stawów tak jak bieganie to po pierwsze, po drugie można zwiedzić dużo szybciej okolice, w której przebywamy.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?