Lek na przeziębienie małżeństwa

William J. Doherty / slo

Nawet jeżeli ludzie są niezadowoleni z niektórych aspektów swoich związków, nadal pragną spędzać ze sobą więcej czasu
(fot. matt_biddulph / flickr.com)

ZOBACZ TAKŻE

Gdybyś mniej pracował...

 

Jeszcze smutniejsze jest to, że niektóre pary nigdy nie patrzą na swoje małżeństwa z szerszej perspektywy po to, aby ocenić, co stanowi zagrożenie dla ich związku. Koncentrują się na jednym rodzaju konkurencji, takim jak na przykład praca współmałżonka lub jego hobby, i nigdy nie dochodzą do całościowego spojrzenia na sytuację, tak aby zobaczyć, z czym naprawdę się zmagają. Strategie, jakie stosują w celu wprowadzenia zmian, są zatem zbyt uproszczone i jednostronne: „Gdybyś mniej pracował... mniej czasu poświęcał swojemu hobby... zrezygnował z udziału w spotkaniach swoich komitetów... oglądał mniej telewizji, mielibyśmy więcej czasu dla siebie". Odpowiedź drugiej strony brzmi: „Gdybyś się odczepił/a ode mnie, świetnie byśmy sobie radzili". Podtekst jest następujący: „Ktoś tu musi się zmienić, i niech mnie diabli wezmą, jeśli to będę ja!". Przyjrzyjmy się powszechnym rodzajom konkurencji dla małżeńskiego czasu i zastanówmy się, co można zrobić w tej sprawie. Niektóre z pomysłów mogą być nieadekwatne do twoich doświadczeń. Wybierz to, co pasuje i ciesz się, że inne cię nie dotyczą.

  • Jeżeli niepokoi cię ilość czasu, jaką spędzasz z dala od współmałżonka i rodziny, załóż dziennik, w którym będziesz przez pewien okres rejestrować, na co poświęcasz swój czas. Zrobiłem to ostatnio, analizując harmonogram swoich wieczornych i weekendowych spotkań oraz podróży z ubiegłego roku. Szybko zobaczyłem, że poświęcam na te działania zbyt wiele czasu ze szkodą dla mojego małżeństwa oraz osobistego samopoczucia, szczególnie w niektórych okresach w ciągu roku. Zauważyłem zwłaszcza negatywny wpływ podróżowania w czasie weekendów oraz umawiania się na wieczorne spotkania częściej niż raz w tygodniu. Przeprowadź ocenę własnej sytuacji, a następnie podziel się swoimi spostrzeżeniami ze współmałżonkiem, omawiając ewentualne zmiany, które mogą okazać się konieczne. Nie prowadź dziennika zajęć współmałżonka, ponieważ zostanie to odebrane jako nadzorowanie. Jeżeli nie można od razu zmienić harmonogramu własnych zajęć (ze względu na wcześniej podjęte zobowiązania), zaplanuj moment, od którego możesz zacząć podejmować inne decyzje. Z chwilą, gdy uświadomiłem sobie, że pracuję wieczorem zbyt często, nie odwołałem wcześniej umówionych spotkań, ale nie zgadzałem się na kolejne propozycje. Opowiadałem żonie o każdym spotkaniu i o tym, dlaczego się na nie zgodziłem, po to, aby wiedziała, że pracuję nad wprowadzeniem zmian i aby mogła mnie zachęcać do tego.
  • Planuj czas dla waszego małżeństwa. Kiedy robiłem doktorat, pracowałem i wychowywaliśmy małe dzieci - nasze rozkłady zajęć wyglądały strasznie. Zdecydowaliśmy się więc w piątkowe poranki wychodzić na długie wspólne śniadania, po których spędzaliśmy jeszcze trochę czasu razem. Ten cotygodniowy wspólny czas pomagał nam „trzymać się razem" do czasu, gdy można było poprawić coś w naszych harmonogramach zajęć.
  • Gdy inne wymogi pochłaniają wasz małżeński czas, przypominaj sobie, co przez to tracisz i mów współmałżonkowi o swoich wyrzutach sumienia z tego powodu. Niewyrażanie swojego ubolewania lub przeprosin jest jednym z najczęstszych powodów, dla których druga strona czuje się pozostawiona w cieniu innych zajęć.
  • Lepiej wykorzystuj czas, jakim dysponujesz. Większość z nas nie wykorzystuj e w pełni możliwości ograniczonego czasu, jakim dysponujemy. Można znacznie ulepszyć swoje małżeństwo, wprowadzając niewielkie zmiany do harmonogramu swoich zajęć.
  • Jeśli jesteś ścigającym, unikaj zrzędzenia na temat konieczności spędzania razem większej ilości czasu. Kwestię swoich niepokojów i trosk z tym związanych poruszaj okresowo, w jakimś spokojnym momencie, przedstawiając je raczej w kategoriach nadziei, jakie wiążesz z waszym małżeństwem, a nie wracając do nich nieustannie w formie krytyki pod adresem priorytetów współmałżonka.
  • Jeśli jesteś oddalającym się, odpowiedz sobie na pytanie dotyczące tego, jakie są twoje nadzieje związane z waszym małżeństwem i od czego będzie zależało ich spełnienie. Staraj się myśleć na temat waszego małżeństwa raczej pro aktywnie, aniżeli w kategoriach obrony przed znalezieniem większej ilości czasu dla waszego małżeństwa. I staraj się twórczo myśleć o lepszym wykorzystywaniu czasu, którym już dysponujecie

Jeśli nic z tego nie pomoże, może się okazać, że macie poważny problem z wykorzystywaniem czasu. Innymi słowy, możliwe jest, że prowadzicie styl życia, który pozostaje w sprzeczności z rodzajem małżeństwa, jakiego pragnęlibyście dla siebie. Jeśli dojdziecie do takiego wniosku, zachęcam was do tego, abyście rozważyli możliwość dokonania pewnych zmian w sferze waszej pracy zawodowej, zainteresowań lub innych elementów pochłaniających wasz czas i energię. Pamiętaj o złożonej przysiędze małżeńskiej w kontekście „opuszczenia wszystkiego". Może się to odnosić do pozostawienia wszystkiego, co pochłania nasz czas i absorbuje nasz umysł. Nie tylko romans stanowi zagrożenie dla małżeństwa. Może nim być również problem czasu.

 

Fragment książki: Jak trzymać się razem w świecie, który chce nas rozdzielić - William J. Doherty

 

  1 2
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.85

Liczba głosów:

20

Komentarze użytkowników (2)

Dodaj komentarz
2011-05-08 19:56:23 | Cytuj | Zgłoś
~Maria
Olu A. Małżeństwo w zamyśle Pana Boga faktycznie jest związkiem "ponad" dziećmi. Więż małżeńska jest nie tylko konieczna, by Bóg stworzył dziecko, ale jest niezbędna dla poczucia bezpieczeństwa i szczęścia potomstwa. Zatem, jeśli relacje rodzic - dziecko dominują, może brakować czasu na pogłębianie jedności małżeńskiej. A cytat przytoczony przez Ciebie właśnie podkreśla rolę więzi małżonków w zrodzeniu i wychowaniu potomstwa
2010-09-09 15:17:25 | Cytuj | Zgłoś
OlaA
Dość ciekawy artykuł, ale nurtuje mnie ujęcie dzieci jako konkurencji dla bycia razem... To swoiste ustawianie dzieci poniżej, na niższym poziomie. Natomiast definicja małżeństwa w świetle Kościoła mówi:

"Małżonkowie chrześcijańscy na mocy sakramentu (...) wspomagają się wzajemnie we współżyciu małżeńskim oraz rodzeniu i wychowywaniu potomstwa”.

Te dwa aspety są równorzędne i równie ważne. Nie można widzieć dzieci jako zagrożenia dla małżeństwa, bo nim nie są.
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?