Czy mam depresję? - test

PZU partner serwisu    / infotesty.pl

Jeśli podejrzewasz, że Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich może dotyczyć problem depresji, rozwiąż test
(fot. Valerie Everett)

ZOBACZ TAKŻE

Aktualne szacunki rozpowszechnienia zaburzeń nastroju wskazują, że ok. 21% kobiet i 13% mężczyzn w jakimś okresie życia cierpi na depresję. Ma ona niezwykle duży i niekorzystny wpływ zarówno na osoby chore, jaki i ich rodziny i środowisko społeczne. Według badań przeprowadzonych na rzecz Światowej Organizacji Zdrowia, depresja zajmuje  drugie miejsce – tuż za chorobami serca - pod względem obciążenia dla życia ludzi na całym świecie.

 

Prawie każdy doświadczył w swoim życiu któregoś z elementów depresji, przeżywał smutek, przygnębienie, zniechęcenie. Dopiero jednak zespół objawów utrzymujący się przez dłuższy okres czasu (min. 2 tygodnie), można nazywać depresją. Jest to choroba wielopostaciowa, charakteryzująca się mnogością objawów różniących się głębokością i czasem trwania. Najpoważniejszym jej skutkiem jest samobójstwo chorego, zawsze zaś towarzyszą jej zaburzenia rytmów życiowych, niemożność dotychczasowego funkcjonowania w rodzinie i pracy, cierpienie.

 

Depresję można i trzeba leczyć! Jeśli podejrzewasz, że Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich może dotyczyć problem depresji, rozwiąż test. Może on stanowić dla Ciebie ważną wskazówkę. Nie musisz dłużej cierpieć.


Wypełniając test zakreśl te objawy, które występują od co najmniej 2 tygodni.

Czy mam depresję?

  1. Mam kłopoty ze snem (często budzę się w nocy i/lub budzę się przedwcześnie)?
    TAK/NIE
  2. Rano ogarnia mnie trwoga przed kolejnym dniem (choć nie przewiduję wyjątkowo trudnych czy niespodziewanych zdarzeń)?
    TAK/NIE
  3. Bardzo często jestem rozdrażniona/y, smutna/y bez powodu?
    TAK/NIE
  4. Mam kłopoty z koncentracją, nie mogę się skupić?
    TAK/NIE
  5. Często myślę o tym, żeby gdzieś się zaszyć, żeby wszyscy dali mi spokój?
    TAK/NIE
  6. Nie cieszą mnie już moje pasje, nie mam ochoty na rozwijanie dotychczasowych zainteresowań?
    TAK/NIE
  7. Wszystko robię z przyzwyczajenia, „z rozpędu”, nie cieszy mnie praca ani rodzina?
    TAK/NIE
  8. Większość czynności wykonuję wolniej niż kiedyś i szybko tracę do nich zapał, często ich nie kończę?
    TAK/NIE
  9. Często wydaje mi się, że mój smutek i drażliwość wręcz fizycznie bolą?
    TAK/NIE
  10. Brakuje mi pewności siebie i chęci pokonywania najmniejszych trudności (choć wcześniej nie miałam/łem z tym problemu)?
    TAK/NIE
  11. Dyskomfort psychiczny lub fizyczny, który odczuwam przez większość dnia i nocy łagodnieje lub ustępuje późnym popołudniem?
    TAK/NIE
     

Rozwiązanie:

  • 4 i więcej odp. TAK – Możesz podejrzewać u siebie depresję. Pamiętaj, że ostatecznego rozpoznania nie należy stawiać samemu. Objawy, które zakreśliłaś/eś występują najczęściej u chorych na depresję, ale mogą też wskazywać na inne choroby lub dolegliwości. Powinnaś/powinieneś udać się do lekarza w celu potwierdzenia diagnozy.
  • Mniej niż 4 odpowiedzi pozytywne – Twój wynik wskazuje, że raczej nie chorujesz na depresję. Każdy człowiek od czasu do czasu ma gorsze dni, obniżony nastrój, odczuwa smutek, przygnębienie lub niechęć do wykonywania codziennych czynności. Z prawdziwą depresją te stany mają niewiele wspólnego.

Ze względu jednak na wielopostaciowość choroby trudno na podstawie testu jednoznacznie stwierdzić jej obecność. Podstawowym kryterium jest czas trwania objawów – jeżeli któreś z nich trwają powyżej 2 tygodni, porozmawiaj z psychologiem lub psychiatrą.

 

Test pochodzi z serwisu www.infotesty.pl

 

 

 

 

Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.64

Liczba głosów:

11

Komentarze użytkowników (28)

Dodaj komentarz
2011-11-14 09:53:45 | Cytuj | Zgłoś
~Magda
Witam wszytskich chcialam skorzystac z pomocy Pani Sylwi napsilam do niej e-maila i odpisla ze mam sie skontaktowac telefonicznie. dzwonilam juz milion razy i ciagle poczta sie wlacza. Jak sie z nia skontaktowa????
2010-11-13 18:27:03 | Cytuj | Zgłoś
~Posluchajcie :):)
Ludzie.. czytajac te wasze komentarze mysle ze powinnam wam powiedziec bardzo wazna rzecz.. i nie myslcie sobie ze sobie kpie z was albo zarty mi sie czepiaja bo tak nie jest... niektorych ludzi ja rozumiem ze maja depresje sa w zlym stanie psyhicznym i znalazlam na to sposob.. :) Wiec zasada jest prosta : Nigdy nie garb sie i chodz wyprostowanym zawsze! Piers do przodu i mysl pozytywnie. Tak wydaje sie to banalne ale skuteczne ;] To pomaga naprawde tylko nie mozecie zapomniec o prawidlowej postawie ciala ;] Bedziecie pewnie siebie jak nigdy :) Ja tak zrobilam i od jakiegos czasu jestem pewna siebie :)
2010-09-21 00:55:16 | Cytuj | Zgłoś
~Michu

Zobaczymy i poczekamy jak któreś z Was zachoruje na jakies paskudztwo jak będziecie latać po znachorach i szukać pomocy u innych.


@załamany itd. czy tak wyglądałby szpital twoich marzeń?
http://www.youtube.com/watch?v=mL1WZGHkUFE&feature=watch_response

:)
2010-09-21 00:01:02 | Cytuj | Zgłoś
~wojetech
Bioenergoterapia w Polsce została wypromowana za sprawą Clive’a Harrisa, który najczęściej w kościołach organizował zbiorowe seanse uzdrowicielskie. Szacuje się, że przez jego ręce przeszło 4 mln osób. Zakończenie jego działalności w kościele zakończyło się wówczas, gdy odkryto, iż Harris nie był w stanie uzdrawiać w momencie, gdy osoba żarliwie modliła się do Jezusa.
Nie wszyscy są katolikami, więc proszę dr fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Przemysław Kiszkowski o radiescezji, nie istniejących żyłach wodnych itd.
http://www.staff.amu.edu.pl/~pkisz/cowarto.htm#as-h3-103229
2010-09-20 23:46:51 | Cytuj | Zgłoś
~wojetech
Prosze bardzo oto link do bioenergoterapeuty , który według waszych opinii nie powinien leczyć bo jest księdzem ... i co Wy na to mądrale
http://www.mmszczecin.pl/blog/entry/21720/Chwarstnica.html


z artkułu, który podawałem, rozmowa z księdzem egzorcystą w Archidiecezji Katowickiej Jarosławem Międzybrodzkim": Księża, którzy zajmują się badaniami radiestezyjnymi, łamią wydany w 1942 r. zakaz Kongregacji Świętego Oficjum. – No tak, sprawa dla księży jest jasna. Ale wiernym świeckim Kościół tego nie zakazał? – dopytuję. Ksiądz Międzybrodzki kręci głową. – Choć słowo „bioenergoterapia” ani „radiestezja” w Katechizmie Kościoła Katolickiego nie pada, to radzę przeczytać artykuł 2117 i dwa poprzednie – mówi. Czytam więc: „Wszelkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności”.
I następny fragment: "A przecież nawet niektórzy duchowni popierają bioenergoterapię. Dostaliśmy też fotografie emerytowanego biskupa, który pozuje, trzymając wahadełko. – Tak, są księża, którzy machają wahadełkami. Niektórzy wraz z wahadełkiem trzymają krzyżyk. Próbują więc użyć najświętszego znaku zbawienia do „łapania pozytywnej energii”. To jest magia – oburza się ks. Międzybrodzki. – To zawierzenie jakimś tajemnym siłom, zamiast Bogu. Radiestetom i bioenergoterapeutom wydaje się, że mają nad tymi siłami władzę. Ale to złudzenie – mówi. "
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?