Klimakterium, menopauza i ... depresja
Dla wielu kobiet menopauza, przyjęcie faktu starzenia się nie są łatwe. Mogą nawet powodować depresję.
(fot. by Grant MacDonald / flickr.com)
Co trzecia kobieta w okresie przejściowym skarży się – poza uciążliwościami somatycznymi – na wyraźne obniżenie nastroju. Czy to może być depresja?
Okres przejściowy, klimakterium, menopauza...
Na początek określmy, co rozumiemy pod pojęciem okresu przekwitania; w użyciu są jeszcze takie określenia jak okres przejściowy, klimakterium, menopauza. Wnikliwsze omówienie tego problemu oznaczałoby konieczność poświęcenia mu osobnego rozdziału, na co brak miejsca. Przyjmijmy zatem taką definicję: okres przejściowy to okres, w którym poziom estrogenów wytwarzanych przez jajniki kobiety znacznie spada i w końcu całkowicie ustaje. Do najczęstszych objawów towarzyszących zmianom wywołanym rewolucją hormonalną należą: napady gorąca, potów, zaburzenia snu, idące w parze z rozdrażnieniem, nastrojami depresyjnymi i lękami. Także i w tym przypadku występują dolegliwości podobne do depresji, które są efektem zmian hormonalnych, jak w cyklu menstruacyjnym, sterowanym przez hormony (zespół napięcia przedmiesiączkowego). Czy można zatem zakładać, że w obu wypadkach chodzi o te same przyczyny? I czy mówimy o tym samym, poważnym zachorowaniu, w rodzaju depresji? Odpowiedź brzmi: i tak, i nie.
Traktować poważnie, lecz nie wyolbrzymiać
Okazuje się, że co trzecia kobieta w okresie przejściowym skarży się czasami – poza uciążliwościami somatycznymi – na wyraźne obniżenie nastroju. Oczywiście trzeba to traktować poważnie. Lekceważące uspokajanie typu: „Ach, to się przecież zdarza”, są przeważnie trafne, lecz nie zawsze. Dlatego warto wyjaśnić, czy osoba ta cierpiała kiedyś wcześniej na jakąś postać depresji. Badania mówią bowiem, że poważne przypadki depresji w rodzaju depresji dużej rzadko zdarzają się po raz pierwszy w okresie przejściowym. Może się więc okazać, że u kobiety, będącej właśnie w trakcie klimakterium, odnowiła się leczona niegdyś przed laty i już zapomniana – „prawdziwa” depresja.
Dokładny wywiad lekarski, najlepiej z udziałem kogoś z rodziny i podaniem historii chorób pacjentki z przeszłości, jest w takim wypadku absolutnie konieczny. Powód jest prosty: poznanie indywidualnej historii danej osoby jest podstawowym warunkiem, by dokonać wyboru najodpowiedniejszego leczenia. I sprawa najważniejsza: nie można dopuścić do tego, by pacjentka popełniła samobójstwo dlatego, że lekarz prowadzący przeoczył coś istotnego. Już tylko z tego powodu, mając podejrzenie o istnieniu depresji u kogoś w rodzinie, trzeba szukać pomocy specjalisty i dołożyć starań, by otrzymał on wszystkie potrzebne informacje.
Istnieją wystarczające powody
Większość zmian nastrojów w kierunku depresji podczas okresu przekwitania u kobiet ma też inne powody, nie mniej niebezpieczne niż uwarunkowanie genetyczne czy obciążenia społeczne: być może dziecko/dzieci opuściły właśnie dom, mąż jest jeszcze zawodowo czynny – dom opustoszał, a kobieta nie ma perspektyw na powrót do zawodu po wielu latach bycia w domu; pojawiają się też problemy małżeńskie, a kontakt z dziećmi się rozluźnia itd.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.67
Liczba głosów:
21
Komentarze użytkowników (1)
Dodaj komentarzLogowanie
Niektórzy to mają zawsze...
Małe - mniejsze -...
21.05.2012 14:43
1
5
Małe - mniejsze -...
20.05.2012 23:06
1
4.7
Kosaciec
Wiosna
19.05.2012 21:53
3
4.7
... schodząc z...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:17
3
4.67
***
Galeryjka wiosenna
18.05.2012 09:55
4.63
... zasypiając pod...
Bliżej nieba ...
17.05.2012 23:14
4.58






