Komentarze Komentarze

Spanie u chłopaka

Autor Wiadomość
miłe złego początki
Gość
2012-06-09 14:53:49
Oto do czego prowadzi przesuwanie granic :
http://www.pch24.pl/szwajcaria--grupa-kaplanow-kontestuje-nauke-kosciola-,3275,i.html

Najpierw tworzy się duszpasterstwa dla związków niesakramentalnych, potem mówi, że gdy będą żyć w czystości to dostąpią rozgrzeszenia, a w końcu są tacy księża - i to 140 !! - którzy bez tej "czystości" rozgrzeszają i udzielają komunii św osobom w ponownych związkach po rozwodzie.
662480340.jpg
Ilość wiadomości: 2286
2012-06-09 19:21:26
Oto do czego prowadzi przesuwanie granic :
http://www.pch24.pl/szwajcaria--grupa-kaplanow-kontestuje-nauke-kosciola-,3275,i.html

A czym Ty się różnisz od tamtych kontestujących Naukę Kościoła? Niczym. Robisz dokładnie to samo. Skoro nie akceptujesz tego mówi m.in. Papież, Benedykt XVI w swojej adhoratacji 'Sacramentum Caritatis' to śmiesz określać to jako 'takie pierdu, pierdu'... :-(

Najpierw tworzy się duszpasterstwa dla związków niesakramentalnych, potem mówi, że gdy będą żyć w czystości to dostąpią rozgrzeszenia [...]

Wg Ciebie oczywiście nie należy tworzyć duszpasterstw dla osób w związkach niesakramentalnych? Należy ich pozostawić samych sobie? Bo Jezus przyszedł do zdrowych i bezgrzesznych, a nie do chorych i grzesznych?
I nie należy im mówić, że jak będą żyć w czystości to mogą dostąpić rozgrzeszenia? Bo wg Ciebie nie powinni dostawać rozgrzeszenia nawet jeśli będą żyć w czystości?
Edytowany 1 razy (Ostatnio: 2012-06-09 19:33:54).
caritas enim Christi urget nos

ps.:
Nie jestem księdzem
Księdzu już bardzo dziękujemy
Gość
2012-06-09 21:14:52
Wymyślony kazus 2

Spowiada się mężczyzna (M) około lat 50. Mając lat 28 zawarł ważny sakramentalny związek małżeński. Po dwóch latach urodził się im syn, a potem również co dwa lata córka i syn. Mając lat 43 odszedł od żony do innej kobiety, mającej lat 38, z którą miał romans od dłuższego czasu. Po kilku miesiącach urodził się im syn. Słysząc, że można otrzymać rozgrzeszenie, żyjąc w niesakramentalnym związku bez współżycia seksualnego, postanowił się wyspowiadać.

Już na samym poczatku widać, że ten wymyślony kazus jest wymyślony z tej prostej przyczyny, że taki człowiek raczej nie idzie, nie chodzi, nie pójdzie do spowiedzi.

Proszę księdza już wystarczy siedzieć księdzu na Deonie, duzo dobrego się zadziało z Księdza wpisow, proszę teraz do swoich realnych owieczek iść, ktore czekaja na swojego wspaniałego Duszpasterza. Pozdrowienia więc, bardzo dziękujemy już Księdzu.
Może skorzysta z Księdza mądrych słów Autor.
 Owocnego dnia Pańskiego :-))))
razem czy osobno?
Gość
2012-06-09 22:10:23
"....Ponieważ trudno dzieciom wytłumaczyć, dlaczego rodzice nie powinni mieszkać razem, chcieliby pozostać w tym samym domu, śpiąc w osobnych pokojach i zachowując do siebie relację jak brat i siostra, mając zarazem wolę, że gdy dzieci staną się samodzielne, zamieszkają osobno...."

Zamieszkać osobno nie będą musieli, gdyż pewnien duszpasterz niesakramentalny powiedział, że po wielu wspólnych latach w związku niesakramentalnym nie można oczekiwać że para się rozstanie, bo winni są sobie nawzajem pomoc i opiekę na starość.

I w ten sposób ich życie w związku niesakramentalnym jest zawsze usprawiedliwione; jak nie wychowaniem dzieci, to wspólnie przeżytymi latami, starością czy chorobą.
rozerwalny jest NIEROZERWALNY
Gość
2012-06-09 22:36:44
I w ten sposób ich życie w związku niesakramentalnym jest zawsze usprawiedliwione; jak nie wychowaniem dzieci, to wspólnie przeżytymi latami, starością czy chorobą.

Dokładnie tak.
I w ten sposób związek niesakramentalny jest nierozerwalny.
Takich sprzeczności jest w Kościele wiele. To bardzo smutne i przykre i wstydliwy przed innymi KOŚCIOŁAMI !!
Ksiądz
Gość
2012-06-10 13:54:37
~razem czy osobno? pisze:

„Zamieszkać osobno nie będą musieli, gdyż pewnien duszpasterz niesakramentalny powiedział, że po wielu wspólnych latach w związku niesakramentalnym nie można oczekiwać że para się rozstanie, bo winni są sobie nawzajem pomoc i opiekę na starość.
I w ten sposób ich życie w związku niesakramentalnym jest zawsze usprawiedliwione; jak nie wychowaniem dzieci, to wspólnie przeżytymi latami, starością czy chorobą.

Na argument, „że po wielu wspólnych latach w związku niesakramentalnym nie można oczekiwać że para się rozstanie, bo winni są sobie nawzajem pomoc i opiekę na starość” można i należy przeciwstawić inny argument, że przecież przyjdzie taki moment, kiedy jedno z nich umrze, a wtedy druga osoba będzie musiała żyć osobno. Jeśli osoby te podjęły szczere nawrócenie i wzajemnie prawdziwie troszczą się o swoje dobro, sięgające na wieczność, to odpowiednio przygotują się, by po usamodzielnieniu dzieci, zamieszkać osobno i wspierać się wzajemnie według wymagań przykazania miłości bliźniego. Jeśliby to było możliwe, to mogą np. zamieszkać w rodzinach swoich dzieci.

Pozostaje jeszcze jedna możliwość, podana w tym kazusie 1: „Jeśliby w między czasie umarł mąż K (który po związaniu się z inną kobietą nie miał woli powrotu do żony), to mogliby bez przeszkód zawrzeć ważny sakramentalny związek małżeński.
nc
Gość
2012-06-10 16:48:32
Pozostaje jeszcze jedna możliwość, podana w tym kazusie 1: „Jeśliby w między czasie umarł mąż K (który po związaniu się z inną kobietą nie miał woli powrotu do żony), to mogliby bez przeszkód zawrzeć ważny sakramentalny związek małżeński.


No, zawsze można się o to pomodlić, no nie?
w.
Gość
2012-06-10 17:25:05
 W zakonie składa się najpierw śluby na rok, potem wieczyste. Księża też najpierw diakonalne święcania. Małżonkowie od razu na zawsze, bez czasu próby - najtrudniejsze wyzwanie. Może też jakiś czas próby? (nie mylić z narzeczeństwem)
??
Gość
2012-06-10 18:41:47
"....gdy występują obiektywne okoliczności, które sprawiają, iż życie wspólne jest nieodwracalne, Kościół zachęca tych wiernych, aby zobowiązali się przeżywać swój związek według wymogów prawa Bożego, jako przyjaciele, jak brat i siostra; w ten sposób będą oni mogli ponownie przystępować do stołu eucharystycznego..." 

Papież mówi trochę inaczej niż ~Ksiądz: w dokumencie nie ma mowy o zyciu osobno (na przykład po wychowaniu dzieci), ale o nieodwracalności zycia wspólnego z powodu jakichś "obiektywnych okoliczności". Te okoliczności nie są zdefiniowane, a więc mozliwość interpretacji jest bardzo szeroka: dla jednych to będzie właśnie długi okres życia w związku niesakramentalnym, dla innych niemożliwość odbudowania sakramentalnego małżeństwa .
W związku z tym ostatnim mam pytanie do Księdza: czy jeśli po paru latach, np 10 wiarołomny małżonek będzie chciał wrócić do pozostawionego małzonka, ale ten nie chce już odbudowy małżeństwa ze względu na to, że upłynęło wiele lat, że nie ma do niego zaufania albo czuje odrazę ( ale stale żyje sam), to czy w takim przypadku jest to "obiektywna" okoliczność usprawiedliwiająca życie w konkubinacie? czy żeby dostać rozgrzeszenie wystarczy zaniechać współżycia, czy trzeba się rozstać z niesakramentalnym partnerem?
(dziękuję za wcześniejsze odpowiedzi)
662480340.jpg
Ilość wiadomości: 2286
2012-06-10 18:59:04
 W zakonie składa się najpierw śluby na rok, potem wieczyste. Księża też najpierw diakonalne święcania. Małżonkowie od razu na zawsze, bez czasu próby - najtrudniejsze wyzwanie. Może też jakiś czas próby? (nie mylić z narzeczeństwem)

Lepiej sama przestań mylić i zacznij rozróżniać śluby ze święceniami oraz diakonat z prezbiteratem.
Nie ma czegoś takiego jak święcenia diakonatu czy prezbiteratu na pewien okres, dla próby. A diakonat to całkiem osobne święcenia, zupełnie niezależne od tego czy ktoś chce zostać księdzem, a nie czas próby przed zostaniem księdzem. Natomiast narzeczeństwo to jest właśnie ten ostateczny okres próby przed małżeństwem.
Trzeba nie mieć pojęcia czym jest małżeństwo aby proponować jakiś czas próby w małżeństwie. A może jeszcze dziecko na próbę?
caritas enim Christi urget nos

ps.:
Nie jestem księdzem

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?