| Autor | Wiadomość |
|---|---|
Liczba wiadomości: 371
|
2012-01-26 12:58:31
"... a jednocześnie niektórzy z nich lekceważą najbardziej zły dotyk, jakim jest pozamałżeńskie współżycie seksualne... " Coś się tu Pani albo Panu pomieszało. W wypadku związków nioeskaramentalnych mamy do czynienia z dwoma albsolutnie różnymi sytuacjami -młodzi ludzie żyją ze sobą bez ślubu nie mając jakichkolwiek przeszkód wynikających z prawa kościelnego. W takiej sytuacji duszpasterstwo musi prowadzić do zawarcia ważnego małżeństwa. -istnieją kanoniczne przeszkody w zawarciu małżeństwa sakramentalnego (najczęściej wcześniejszy ślub kościelny). Takich właśnie osób dotyczy duszpasterstwo związków niesakramentalnych. |
|
ciekawski
Gość
|
2012-01-26 22:43:50
do naczelnego kolejarza
jesli jesteś mężczyzną - wcale nie musisz patrzeć na kobiety, jeśli cię to gorszy. Spuszczaj wzrok i licz np. kostkę brukową na drodze, gdy mijasz kobiety.Moje pytanie -co ty robisz w szkole? Chodzisz do podstawówki? |
|
brak wiedzy się kłania
Gość
|
2012-01-27 08:41:53
W wypadku związków nioeskaramentalnych mamy do czynienia z dwoma albsolutnie różnymi sytuacjami Totalny brak wiedzy. Istnieje wiele rodzajów związków niesakramentalnych, a nie tylko dwa, jeśli już, a w każdym przypadku jest to zawsze pozamałżeński dotyk (czy przed- czy poza- to grzech cudzołóstwa jest). |
|
niekonsekwencja
Gość
|
2012-01-27 21:22:45
"...W wypadku związków nieskaramentalnych mamy do czynienia z dwoma albsolutnie różnymi sytuacjami
-młodzi ludzie żyją ze sobą bez ślubu nie mając jakichkolwiek przeszkód wynikających z prawa kościelnego. W takiej sytuacji duszpasterstwo musi prowadzić do zawarcia ważnego małżeństwa. -istnieją kanoniczne przeszkody w zawarciu małżeństwa sakramentalnego (najczęściej wcześniejszy ślub kościelny). Takich właśnie osób dotyczy duszpasterstwo związków niesakramentalnych, które musi porowadzić do rozstania się konkubentów, bo ich "zły dotyk" to cudzołóstwo. A jeśli duszpasterstwo nie prowadzi w tym ostatnim przypadku do rozstania, to to jest dopiero niezwykle groźna niekonsekwencja duchownych, bo mówią że cudzołóstwo to grzech, a jednocześnie nie nakazują zerwania z nim. |
Liczba wiadomości: 4996
|
2012-01-28 10:53:28
duszpasterstwo związków niesakramentalnych, które musi porowadzić do rozstania się konkubentów, bo ich "zły dotyk" to cudzołóstwo. Myślę tak: gdyby 30 lat temu przy Kościele Katolickim zostały utworzone pomoce dla małżeństw sakramentalnych (tak jak zostały wówczas utworzone duszpasterstwa dla niesakramentalnych - najstarsze właśnie tyle lat mają), to na dzień dzisiejszy nie byłoby coraz większej ilości duszpasterstw dla niesakramentalnych - siłą rzeczy nie byłaby taka potrzeba. Małżeństwa sakrementalne miałyby silne zaplecze i bazę pomocy. A tak, teraz, to już jest o dwa pokolenia za późno. I jest coraz gorzej. Równia pochyła..
Edytowany 1 razy
(Ostatnio: 2012-01-28 10:57:01).
------------------------------------------------------------------
http://www.youtube.com/watch_popup?v=lkKtUbrqDf0 ------------------------------------------------------------------ http://www.youtube.com/watch_popup?v=O8EOIngEWeQ ------------------------------------------------------------------ http://www.youtube.com/watch_popup?v=dKK7cqmKJ1Q |
Liczba wiadomości: 4996
|
2012-01-28 10:58:09
Przepraszam za literówki!
------------------------------------------------------------------
http://www.youtube.com/watch_popup?v=lkKtUbrqDf0 ------------------------------------------------------------------ http://www.youtube.com/watch_popup?v=O8EOIngEWeQ ------------------------------------------------------------------ http://www.youtube.com/watch_popup?v=dKK7cqmKJ1Q |
|
xx
Gość
|
2012-01-28 11:50:34
Skoro zawsze można zerwać z grzechem, nawet po wielu latach, to myślę, że można jeszcze naprawić zło, które powstało przy okazji stworzenia duszpasterstw dla związków niesakramentalnych. Pewnie, że o 30 lat za późno, ale lepiej późno niż wcale. Już wielu księży zauważyło, że te duszpasterstwa tworzą "spokojną przystań" dla konkubentów i że ich działalność jest szkodliwa chociażby dlatego, że stwarza wrażenie, iż Kościół aprobuje rozwody i życie z innymi partnerami. Pisał kiedyś o. Jacek Salij, że nie można aprobować trwania w związkach niesakramentalnych nawet wtedy, gdy w tym związku urodzą się dzieci. Podobne zdanie wyrażał ks Marek Dziewiecki.
|
|
nie sądzę
Gość
|
2012-01-28 16:56:08
Skoro zawsze można zerwać z grzechem, nawet po wielu latach, to myślę, że można jeszcze naprawić zło.... itd bo istnieją krzywdy nieodwracalne. Prędzej będzie koniec świata niż się naprawi te wszystkie błędy duszpasterskie! |
12
Szybka odpowiedź
Logowanie
Pokolenie JP2 - ideał sięga bruku
2012-05-21 12:48:37
93
Zmarł o. Jacek Bolewski SJ - teolog i...
2012-05-21 12:33:37
3
Antyklerykalizm jako choroba i...
2012-05-21 12:30:48
1
Solidarność przeciwko ustawom...
2012-05-21 12:18:07
1
Ludzie, co się z wami dzieje?
2012-05-21 12:01:31
9
Szturm na Galerię Beksińskiego w...
2012-05-21 11:48:37
1
Komorowski stawia na dialog i...
2012-05-21 11:44:50
5
Abp Michalik: żyjemy w czasach nowej...
2012-05-21 11:28:57
10
USA: Mark Zuckerberg ożenił się z...
2012-05-21 11:26:30
3
Adam Szustak OP: Pożegnanie
2012-05-21 11:24:02
2
Jak uratować euro?
2012-05-21 11:14:47
36
Sprawa ks. Natanka. "Nie...
2012-05-21 11:11:57
48
Św. Maksymilian Maria Kolbe – rycerz...840
Komunia nie dla zwolenników in vitro757
Idę na księdza603
Krzyżackie zapędy ojca Tadeusza...540
Katolik w związku niesakramentalnym?524
Moich 7 uwag do listu dominikanina503
Smoleńsk we mgle zmęczenia482
Opętani krzyżem419
Oświadczenie kurii w sprawie ks....326
Kard. Dziwisz: ten pogrzeb powinien...317
Bóg przed ateistycznym trybunałem306
Do obrońców ks. Bonieckiego300





