"Tańce wśród Piratów" - Wybrzeże karaibskie

"Poza horyzonty" Fundacja Jaśka Meli

(fot. magdaimarcin.pl)

ZOBACZ TAKŻE

Magda Moll-Musiał i Marcin Musiał wyruszyli na wymarzoną podróży do Ameryki Centralnej, którą łączą z akcją charytatywną na rzecz Kamila Misztala, podopiecznego Fundacji Jasia Meli "Poza Horyzonty". Dzięki firmie Why Not Fly oferującej bilety lotnicze, projekt ruszył 31 października, a nasi podróżnicy penetrują rejony Karaibów przez prawie 3 miesiące. Oto ich relacja z podróży....

 

Sobota, 7 I 2012, Tolu
Magda


Karaibskie słońce zarządziło wczesną pobudkę i nakazało poranną gimnastykę w postaci pływania i skoków wzwyż i w dal przez fale. Posłusznie zatem udaliśmy się do morza. Woda była cudownie przyjemna, może nawet trochę za ciepła. Mokre igraszki trwały tak długo, dopóki słońce nie zarządziło, że już dość, trzeba schować się w cieniu.


Podjechaliśmy do centrum Tolu na Internet, ponownie próbując znaleźć nocleg couchsurfingowy w Cartagenie. Niestety, mało kto nam odpisał, część ludzi jest na wakacjach poza miastem lub poza Kolumbią, a ci, co pozostali, goszczą "krewnych i znajomych królika", ponieważ właśnie twa temporada alta, czyli wysoki sezon urlopowy.


Wyczailiśmy w Tolu lodziarnię w stylu włoskim, gdzie za dolara można dostać pysznego gigantycznego loda (2 giga-gałki w chrupiącym wafelku). Zjedliśmy po dwa, gdyż na nic innego nie mieliśmy ochoty przy takim ukropie. Odkryłam, że najlepsze w Kolumbii lody są zawsze marakujowe - nie są słodkie, tylko lekkie i doskonale orzeźwiające. Oczywiście Marcin nie zgodziłby się ze mną, jego kubki smakowe preferują smak ron con pasas, czyli rum z rodzinkami. Też jest dobry, choć dla mnie często troszkę za słodki. Ale cały Marcin jest bardziej słodki niż ja, więc skądś ten cukier musi czerpać (jego słodycz mogą potwierdzić komarzyce, bo zdecydowanie wolą gryźć jego, niż mnie).


Postanowiliśmy spędzić ten dzień w Tolu, rozkoszując się plażą i magią Karaibów. (Nie wszyscy o tym wiedzą, ale Kolumbia ma największe wybrzeże nad Morzem Karaibskim! Ponad 1760 kilometrów!) Zaparzeni w 5 litrów wody i 5 kg arbuza wróciliśmy na naszą plażę. Przez całe popołudnie kontemplowaliśmy 5 pierwiastków karaibskiego świata: wodę, piasek, niebo, słońce i sól, spajając je rumem pitym z kokoska zerwanego prosto z palmy. 

 

 

 

Zobacz następny dzień...

 

 

1 2 3 4 5 6 7 8 9  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

Komentarze użytkowników (0)

Dodaj komentarz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?