Chopin i cała reszta
Moi Drodzy w Kościele wszystko ma swój określony czas i miejsce. Choć – by być szczerym – wiele zdarzeń dzieje się nie w porę. Tak było i dziś, a wszystko przez to „rozwijanie ducha“.
– Najwyższy czas, by zadbać o to, co najważniejsze – sentencjonalnie powiedział Stary, gdy tylko zamknęły się za nim drzwi do zakrystii.
Nikt mu jednak nie odpowiedział, dlatego zdanie powtórzył to raz jeszcze, głośniej i dobitnie akcentując. Też na nic. Żadnej reakcji.
– Dlaczego milczą – zapytał – gdy ważne słowa padają?
– Bo coś czuję, że to jakaś pułapka jest – bezceremonialnie stwierdziła Siostra.
– Nie skomentuję tej złośliwej uwagi. Powiem tylko, że potrzeba wysiłku, by rozwijać ducha ludzi i narodu. A duch ten jest najważniejszy.
– Jako to?! – oburzył się Średni. – Duch jest najważniejszy? Nie wiara?
– Nie samą religią człowiek żyje – wtrącił Młody.
– Nic nie rozumieją – Stary pokręcił głową. – Nie twierdzę przecież, że coś jest ważne, a coś ważniejsze. Mówię jedynie, że potrzeba pracy i chęci, by nieustannie kształtować charakter. Ducha hartować. Zgadzają się ze mną?
Stary rozejrzał się po zakrystii. Nie wiadomo jednak dlaczego jego wzrok spoczął na Siostrze.
– Ja tam nie wiem. Ja tylko układam kwiaty, sprzątam, myję podłogi, wyrzucam suche kwiaty i znów układam nowe – na odczepnego odpowiedziała Siostra.
– O właśnie, właśnie. A zapomina o kształowaniu ducha. A czas ucieka. Niech o tym pamięta, bo czas się nie wraca. Nigdy.
– A niby czemu ta uwaga jest do mnie skierowana? – hardo zapytała Siostra.
– O niech się tak nie oburza. Nie chciałem denerwować. Przeciwnie – docenić.
Wolta myślowa, którą dokonał Stary zdziwiła zebranych w zakrystii. Wszyscy spojrzeli na Starego, nie wiedząc, co myśleć o jego słowach.
– Pamiętają – rozpoczął Stary – jak rok temu z okazji roku Fryderyka Chopina dostałem zaproszenie do filharmonii?
– A pamiętamy, pamiętamy – odpowiedziała Siostra. – Przez cały tydzień narzekał, że musi tam pójść, bo przecież nie wypada odmówić.
– Nawet mnie bilet oferował – dopowiedział Młody – ale niestety z powodu choroby musiałem z ciężkim sercem oddać go znajomemu doktorowi.
– Chyba z ulgą – złośliwie zauważył Średni.
– Złapałem niewielką gorączkę – usprawiedliwił się Młody. – A doktor poszedł z małżonką i oboje byli zadowoleni. To się dobry uczynek nazywa.
– Oj nieważne, jak było. Nieważne. Chodzi o to – Stary sięgnął do kieszeni kamizelki – że dziś znowu dostałem zaproszenie.
– Na co tym razem? – z udawaną ciekawością zapytał Młody.
– Penderecki, Szymanowski, Górecki – odczytał z problemami Średni, który zdążył już zabrać z ręki Starego program koncertu.
– Słyszycie? Same wielkie polskie nazwiska! Chluba nasza! Wstyd nie pójść. Wstyd – Stary wygładził kamizelkę. – A ponieważ program koncertu jest przebogaty, wypada, by poszła na niego osoba wielce zasłużona – dodał.
Nie wiadomo dlaczego, ale tym razem, na słowa: „osoba wielce zasłużona“, Średni i Młody nie spojrzeli na Starego, ale na Siostrę. Stary także nie miał na myśli siebie, bo również wymownie spojrzał na Siostrę. Tę zaś tak zaskoczył obrót sprawy, że zamiast włożyć do wazonu misternie od godziny układany bukiet, rozrzuciła kwiaty po stole.
– Ale ja... ale ja... – zaczęła się jąkać – Ale ja mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia.
– Oj niech się nie martwi – dobrotliwie powiedział Średni. – Koncert jest w najbliższą sobotę, do tego czasu zdąży uporać się ze wszystkim.
Siostra spojrzała na niego z piorunami w oczach, ale nie zdążyła nic powiedzieć, bo ubiegł ją Stary.
– Wiedziałem, że się zgodzi. Wiedziałem. Praca to jedno, ale kultura drugie. Przecież ducha trzeba kształcić na różnych frontach. By nie popaść w monotonię, ma się rozumieć. Tak trzymać. Tak trzymać. A nam – tu Stary spojrzał na Młodego i Średniego – cóż, pozostaje tylko czekać na jej powrót, by opowiedziała nam wszystko ze szczegółami.
I tak, Moi Drodzy, po raz kolejny okazało się, że w naszej zakrystii ciężka praca potrafi być doceniona. W jakże jeszcze pożyteczny sposób.
Słowniczek okołokościelny
Rozwijanie ducha - wzniosłe acz bezcelowe.
Fryderyk Chopin - w ostatnich dniach bohater bardzo głośnego komiksu.
Duch narodu - coś nieuchwytne, innymi słowy nieosiągalne.
Hartować - z kundla robić charta inaczej pisanego.
Wolta myślowa - prawą ręką przez lewę ramię, no chyba że ktoś jest leworęczny.
Znajomy doktor - w Polsce polisa ubezpieczeniowa na wypadek choroby.
Dobry uczynek - reduktor wyrzutów sumienia.
Kamizelka - bohaterka nowelki i przekleństwo uczniów.
Penderecki, Szymanowski, Górecki - dla zdecydowanej większości wyłącznie hasła w encykolopedii, o pardon - Wikipedii.
Koncert - jakieś 90 - 100 dB, dla niezorientowanych fizycznie - wycieraczka przed progiem bólu.
Pioruny w oczach - zjawisko emocjonalne, zachodzące w prawej półkuli mózgu, a objawiające się wyładowaniami elektrycznymi w gałkach ocznych. Nie mylić ze zjawiskiem opisanym przez posłankę Beger.
Monotonia - słowami klasyka: Nuda... Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest.
Opowiadać wszystko ze szczegółami - niezależnie od okoliczności, kłamać w żywe oczy.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.65
Liczba głosów:
31
Logowanie
Zbieraczka pyłku
Fotki
14.05.2012 11:13
6
4.4
W domu zielarki
Skansen w Tokarni
09.05.2012 11:09
6
4.23
Biedroneczki są w...
Małe - mniejsze -...
13.05.2012 20:26
3
4.2
Osada rybacka Reine w...
Lofoty - Raj na Ziemi
27.10.2011 22:08
4.19
Lubię rudziki :)
Wszystko zwierze, co ma...
19.12.2010 22:34
4
4.19
Pożegnanie z rudzikiem
Wszystko zwierze, co ma...
14.01.2011 15:06
1
4.19






