VAT - rzecz o podwyżkach
Świat zmienia się na naszych oczach. Coś, co wczoraj było bardzo pewne i niezmienne, dziś jest już nieaktualne, jest prehistorią. Tego ranka ponownie odkrycia tego dokonała Siostra.
– To się nie mieści w głowie! To się nie mieści w głowie! – uniesiony głos Siostry niósł się po całej zakrystii i po znacznej części kościoła.
– A co takiego? – Młody podniósł wzrok znad gazety.
– Te ceny! – oburzona odpowiedziała Siostra. – Wszystko poszło w górę! Nawet wino podrożało!
Wszystko to, niestety było prawdą. Nawet niezmienne od zawsze ceny wina mszalnego niespodziewanie poszybowały w górę.
– Co to za krzyki? – Do zakrystii wszedł Średni, którego hałas wyciągnął z konfesjonału.
– Ceny, ceny poszły w górę! – Głośno powtórzyła Siostra.
– Wiadomo. Kryzys – spokojnie powiedział Młody, nie przerywając tym razem lektury.
– O, taki to myśli, że jak wypowie magiczne słowo, to cała sprawa załatwiona i problemu nie ma. A gdyby robił codziennie zakupy, to by co innego mówił.
Młody tylko wzruszył ramionami. Za to Średni pogroził w powietrzu palcem i powiedział:
– Kryzys to jest, ale wiary!
– Ja mówię o kryzysie ekonomicznym. Ceny wina poszły w górę – Średniemu sucho opowiedział Młody.
– A to dobrze – dało się słyszeć głos Starego, który wszedł do zakrystii i zdążył nawet zdjąć kapelusz. – Będzie trudniej z alkoholem. Niejednemu wyjdzie na zdrowie.
– Ale wszystko podrażało: chleb, mięso, prąd, gaz, sól a nawet woda i gałka muszkatałowa. O benzynie to nawet nie wspomnę – jak karbin Siostra wyrzucała kolejne nazwy produktów, których cena w ostatnich tygodniach znacznie wzrosła.
– Ja wam mówię, mamy problem nie z kryzysem ekonomicznym ale kryzysem wiary. I to nas powinno w pierwszej kolejności niepokoić – niczym niezrażony kontynuował Średni.
– Ten jak się uczepił jednego – Siostra najwyrażniej nie miała dziś ochoty na teologiczne dysputy.
– Gdyby nie było kryzysu wiary to i problemów ekonomicznych by nie było. Ludzi coraz mniej w kościele, taca co niedziela pustkami świeci. Wiem, co mówię. Godzinę w konfesjonale siedziałem i co? – Średni pomagał sobie machaniem rękami. – I nic. Dwie osoby tylko przyszły. Widział kto takie obyczaje?
– A po co tyle hałasu robią – Stary nie mógł zrozumieć zdenerowania Siostry, ani nerwego tonu Średniego. – Trzeba oszczędzać i tyle.
– Wszystkim łatwo mówić. Szkoda, że sami zakupów nie robią – odpowiedziała Siostra.
– Oszczędzać, oszczędzać – Młody powtarzał słowa Strego. – Ale jak?
– To proste. Będziemy rzadziej kupować.
– Też mi pomysł. Ja rozrzutna nie jestem i kupuję tylko to, co potrzebne.
– W takim razie będziemy kupować rzadziej, ale więcej – ciągnął dalej Stary.
– Przecież na to samo wyjdzie – Młody w końcu złożył gazetę i zaczął rozglądać się za ornatem.
– Człowiek nie samym chlebem żyje... – zaczął Średni, ale nie dokończył z powodu Starego.
– Otóż to. Otóż to. Jak trzeba oszczędzać, to trzeba. Od dziś będziemy mniej jeść i o wiele skromniej. – Stary pogładził się po brzuchu. – Oczywiście nie dotyczy to tych, którzy są zasłużeni i mają swój wiek, bo na zdrowiu oszczędzać nie można.
– Mniej jeść? – Z niepokojem zapytał Młody. – I tak przez cały czas?
– Nie, dlaczego? Taki system będzie działać do momentu, gdy ceny spadną, albo oni przejdą już w stan zasłużenia – powiedział Stary, spoglądając na obecnych w zakrystii.
I tak to, Moi Drodzy, wielce nieprzyjemny dla wszystkich problem podwyżek został rozwiązany w sposób proponowany przez rządzących. Wszak nie od dziś wiadomo, że ołtarz trzyma z tronem i to bardzo.
Słowniczek okołokościelny
VAT – czarno na białym w dodatku na paragonie. Kwota, którą przejada zadowolony urzędnik.
Prehistoria – dla młodych zaczyna się tak gdzieś od kartek na cukier.
Wino mszalne – posiada: alkohol, aromat, zapach, smak, dlatego nikt nie wie, czym różni się od innych win.
Magiczne słowo – w gronie rodziny: proszę.
Kryzys wiary – stan, który odczuwa człowiek, jeżdżąc po polskich drogach i oglądając zmagania piłkarskiej reprezentacji narodowej.
Oszczędzać – przekładać na jutro to, co ma się zrobić dzisiaj.
Stan zasłużenia – w Kościele to przyznawanie komuś zasług niezależnie od realnego stanu rzeczy.
Twoja ocena:
Średnia ocen:
4.35
Liczba głosów:
20
Komentarze użytkowników (11)
Dodaj komentarzTo, co piszesz doskonale rozumiem i tak postępowała(e)m (cha, cha) całe życie, ale jest w tym C o ś, co nas przerasta... ale właśnie to C o ś jest jedyną nadzieją... w tej swojej naiwności - wierze w człowieka... pomimo wszystko. Ale On nie jest z pochodzenia ludzki - sam daje wszystkiemu pochodzenie. I On doświadcza - tak konkretnie, cieleśnie... po ludzku... z uszanowania.
Kompletnie nie zrozumiałeś - z ludzką niesprawidliwością musimy walczyć zawsze. Mamy taki obowiązek, wobec Boga i bliźnich. Kiedy człowiek czyni zło, to nie znaczy że Bóg tego chce. Nie wolno popierać czyjejś nieprawości, bo tobie jest tak wygodnie albo masz z tego korzyści.
Rzeczywiście zabawne i naiwne... ale sformułowanie to takie pewne siebie - jak naukowca, filozofa! Wciąż jednak człowieka. Diskonale wiem, że jesteśmy manipulowani i oszukiwani - czuję to wprost, w kościach, w żołądku!
Może ta naiwna postawa to dobro, które nie potrafi znieść fałszu? Taka prosta, bezradna postawa, która pewnego rodzaju dowcipów nie trawi. Jedyny ratunek w Bogu.
Dobro nie powinno wesołkowato przyklaskiwać temu kto je opluwa. Zło nalezy nazywac złem a nie wspólpracować z nim przeciw sobie i innym ludziom których ono dotyka.
Może ta naiwna postawa to dobro, które nie potrafi znieść fałszu? Taka prosta, bezradna postawa, która pewnego rodzaju dowcipów nie trawi. Jedyny ratunek w Bogu.
Logowanie
Zbieraczka pyłku
Fotki
14.05.2012 11:13
6
4.4
W domu zielarki
Skansen w Tokarni
09.05.2012 11:09
6
4.23
Biedroneczki są w...
Małe - mniejsze -...
13.05.2012 20:26
3
4.2
Osada rybacka Reine w...
Lofoty - Raj na Ziemi
27.10.2011 22:08
4.19
Lubię rudziki :)
Wszystko zwierze, co ma...
19.12.2010 22:34
4
4.19
Pożegnanie z rudzikiem
Wszystko zwierze, co ma...
14.01.2011 15:06
1
4.19






