Uwierzyłam miłości

S. Leonia Nastał / Wydawnictwo WAM

ZOBACZ TAKŻE

Będę cię ścigać moją miłością, boś w nią uwierzyła. Pójdę z tobą wszędzie i nieustannie będę ci towarzyszyć, bo chcę byś Mnie ustawicznie miłowała. Moja Leonio, czego mnie ludzie nie kochają?
(Jezus do Leonii Nasta)

 

O jakbym chciała móc przemówić do dusz bojaźliwych, że Bóg - to Ojciec kochający, że czeka chwili, kiedy będzie mógł do serca przytulić kochające Go dzieci.

(s. Leonia Nastał)

 

Przybliżanie człowiekowi tajemnic Bożej miłości jest zawsze aktualne, jednakże szczególnej wagi nabiera obecnie, w okresie przeżywania Wielkiego Jubileuszu 2000-lecia Wcielenia Syna Bożego. W Tajemnicy Wcielenia Jezusa Chrystusa ojcowska miłość Boga do ludzi objawiła się w sposób wyjątkowy i jedyny, bo: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16).
 
Na przestrzeni dziejów Kościoła Bóg wybierał ludzi, którzy doświadczywszy w sposób szczególnie głęboki Jego miłości, świadczyli o niej wobec braci. Może się nimi poszczycić również nasz kraj w wieku kończącym drugie tysiąclecie chrześcijaństwa. Wymieńmy choćby przykładowo: św. Albert Chmielowski, św. Faustyna Kowalska, Służebnica Boża Rozalia Celakówna.
 
Na apostołkę swojej miłości Bóg wybrał także Służebnicę Bożą s. Leonię Marię Nastał ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Powiedział do niej między innymi: „Łaski Boże otrzymujesz nie dla siebie, ale dla drugich, dla dobra dusz przeze Mnie umiłowanych, którym przez ciebie chcę powiedzieć, że je kocham, że dla nich kryję w swoim Sercu łaski, które mogą odbierać w każdej chwili, byleby tylko z ufnością przychodziły czerpać ze zdrojów Zbawicielowych"; „Ja [...] sprawię, że będziesz apostołką mojej miłości" (Dz. I 15 i 42).
 
Zamyśleniem nad „odwieczną tajemnicą Boga, który »jest miłością^', dzielił się Ojciec Święty Jan Paweł II z rodakami podczas ostatniej, siódmej, pielgrzymki do Polski, wyrażając pragnienie, by orędzie Bożej miłości dotarło do wszystkich (por. Przemówienie powitalne, Gdańsk - lotnisko Rębiechowo, 5 VI 1999 r.).
 
Notatki duchowe s. Leonii, zwłaszcza pisany przez nią, na polecenie Jezusa, „Dziennik duchowy", a także listy, idą bardzo po linii nauczania Jana Pawła II dotyczącego poznania prawdy o Bogu Ojcu, odkrywania Go takim, jakiego objawia nam Chrystus: Boga „cierpliwej miłości i pokornej łagodności" (por. Tertio millennio adveniente, 35). Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej czuje się więc w obowiązku udostępnić je szerszemu kręgowi wierzących.
 
Oddając do rąk czytelnika wymienione teksty pism s. Leonii, życzymy, by ich treść dopomogła wszystkim poznać głębiej odwieczną Miłość Boga, zachwycić się Nią i na nowo w Nią uwierzyć; by się mogła Ona stać również dla każdego z nas zasadniczą treścią życia.
 
Stara Wieś, dnia 3 maja 2000 r.
W jubileuszowym roku 150-lecia Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej
m. Mariola Karaś przełożona generalna

 

DZIENNIK DUCHOWY

 
Zeszyyt 1
Życie wespół z Panem Jezusem Życie według myśli Jezusowej
 
Oto jestem, aby pełnić Wolę Twoją, o Boże!
AMDG
 
1

Uwierzyłam Miłości.

O tym, że Bóg mnie kocha, mówiła mi matka kochana, która wracając z kościoła, składała na mych ustach matczyny pocałunek, mówiąc, że przyjmowała Komunię św., a Pan Jezus chce przez nią powiedzieć mi o tym, że mnie kocha.
 
Że Bóg mnie kocha, mówiły mi bez słów stworzenia wszelkie, z którymi się zapoznawałam. Wschodzące czy gasnące zorze złociste; chmurne, pełne tajemnych mroków czy gwiaździste noce szeptały do duszy, że jestem kochana przez Boga, który dla mnie gasi i zapala słońce, a kiedy śpię, czuwa u mego wezgłowia i liczy tętna mojego serca. Lekki, kojący wietrzyk czy groźna zawierucha, pełna grzmotów i błyskawic mówiły mi zarówno o tym, że Bóg czuwa nade mną, że mnie kocha. O, ta mowa przyrody - barwnego kwiecia i rozśpiewanych ptasząt - to nie było tylko marzenie, to był głos, który pouczał, że tam, gdzie kończy się jej działanie, gdzie nawet myśl ludzka nie dosięgnie, ale jak strudzona ptaszyna zwraca ku dostępnym dla niej gniazdom - że tam żyje Bóg, który się nazywa Miłością.
 
Że Bóg mnie kocha, uczył mnie Kościół święty przez kapłanów, wysłanników nieba, uczyła lektura.
 
A o czym mówił Jezus, gdy w białej Hostii zstępował z ołtarza, biorąc me serce w posiadanie, napełniając je pokojem i szczęściem po brzegi?
 
Czyż to nie dosyć, mój Panie, by uwierzyć Miłości, by się Jej odwzajemnić, pełnić Jej rozkazanie? Poszłam za Jej głosem, oprzeć się nie mogłam. Bóg mnie kocha, nie pragnę miłości stworzeń, bo one nie zdołają zaspokoić bezdennych moich pragnień.
 
A jednak, nawet już po oddaniu się Miłości, spostrzegałam obawy, które niekiedy jak iskra maleńka, drzemiąca pod popiołem, to znów jak wulkan ognisty wybuchały, grożąc zniszczeniem wszelkich porywów, a nawet tej dziecięcej wiary w miłość Bożą. Ileż to razy tej maleńkiej kruszynie groził upadek i załamanie się na całej linii. Lecz Pan, który trzciny nadłamanej nie skruszył, lnu kurzącego się nie zagasił, litował się nad ubóstwem i nędzą samą, podnosił z upadku, dodawał otuchy, chęci, siły, obdarzał słodką pieszczotą, utrzymywał w ścisłej łączności z sobą, dając tysiące dowodów, że mnie kocha.
 
Zdawać by się jednak mogło, że dobroci Bożej wszystko [to] było za mało - posuwa się jeszcze dalej.
 
1 2 3  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

Komentarze użytkowników (2)

Dodaj komentarz
2012-02-10 21:17:39 | Cytuj | Zgłoś
~:)
Ech! Aż budzi się tęsknota za głębokim życiem duchowym..
2010-08-30 11:43:48 | Cytuj | Zgłoś
~manuela
Ech! Aż budzi się tęsknota za głębokim życiem duchowym..
Zobacz wszystkie komentarze na forum

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?