Wprowadzenie do teorii poznania

Martin Heidegger uważał, że w każdym pytaniu można wyróżnić trzy elementy - "to, o co pytanie pyta", "to, czego dotyczy" oraz "to, o co się dopytuje". Nawiązując do tej myśli, Albert Keller poszukuje odpowiedzi na główne pytania teorii poznania:
1.Czym jest teoria poznania?
2.Dlaczego i w jakim celu się ją uprawia?
3.Jak, to znaczy jaką metodą, jakimi środkami i w jakich etapach należy ją rozwijać?
Keller omawia też szeroko pojęcie prawdy, między innymi teorie prawdy, możliwość bezzałożeniowego poznania prawdy, pewność bez poznania prawdziwości.

 

 

Fragment książki:

 

PROBLEMATYKA TEORII POZNANIA

 

Człowiek może skierować swoją uwagę nie tylko na to, z czym się spotyka lub czym się zajmuje, lecz również na własne działanie i własne przeżycia. A ponieważ kieruje wówczas swe poznawanie ku sobie samemu, taki sposób poznania nazywa się refleksyjnym (od łac. reflectere - przechylać się do tyłu ) i mówi się o refleksji oraz o świadomości refleksyjnej. Zatem człowiek może poznawać również to, że poznaje; posiada on zdolność poznawania poznania. To jednak jeszcze nie znaczy, że dysponuje on teorią poznania.
 
Temu, kto chciałby taką teorię zbudować, od razu nasuwają się pytania, które musi sobie postawić każdy, kto cokolwiek poczyna w sposób świadomy. Musi on zastanowić się nad tym, co takiego zaczyna, po co się do tego zabiera, ku czemu ma jego przedsięwzięcie prowadzić i jak ma postępować naprzód. Tym samym zarysowują się również wiodące pytania dotyczące teorii poznania: 1. Czym jest teoria poznania? 2. Dlaczego i w jakim celu się ją uprawia? 3. Jak, to znaczy jaką metodą, jakimi środkami i w jakich etapach należy ją rozwijać? Jednakże w odróżnieniu od sposobów postępowania w innych obszarach, w dziedzinie teoriopoznawczej nie można przystąpić do rozważenia tych pytań bez przygotowania. Teoria poznania bowiem bada poznanie, lecz zarazem sama stanowi rodzaj poznania; musi zatem zajmować się także samą sobą, a więc postępować refleksyjnie i włączać w zakres swych badań także własne procedury. Dlatego zanim przystąpimy do rozważenia pytania, czym jest teoria poznania, musimy się zastanowić nad tym, jak w ogóle zadaje się pytania, a potem przyjrzeć się bliżej temu, co znaczy postawić pytanie o następującej postaci: „Czym jest teoria poznania?".
 

I.      Stawianie pytania

 
Martin Heidegger (1889-1976) zauważa, że „każde zapytanie jest poszukiwaniem". I dodaje, że w skład takiego „zachowania bytującego, pytającego" wchodzi to, o co ono pyta (Gefragtes), to, czego dotyczy (Befragtes) i to, o co się dopytuje (Erfragtes) (Heidegger 1994, § 2). Pomijając pytania retoryczne, na które odpowiedź jest w domyśle znana (na przykład: „Ślepy jesteś?"), prawdą jest, że kto pyta, ten szuka; dotyczy to nawet egzaminatora: mimo że zna już odpowiedź na swoje pytanie, to jednak stara się w ten sposób sprawdzić wiedzę pytanego.
 

1.    To, o co pytanie pyta (das Gefragte)

 

Jednakże nie jest na odwrót: nie każde poznawcze poszukiwanie jest pytaniem; pomyślmy tylko o schwytanym ptaku, który szuka wyjścia z klatki. Pytanie różni się od innych form poznawczego poszukiwania tym, że musi być sformułowane językowo. Nie jest to jedyna różnica. Kto pyta, wie również, o co pyta. Natomiast poszukiwawcze zachowanie zwierzęcia - jak również niemowlęcia i w ogóle wszelkie zachowanie człowieka działającego nieświadomie - może być ukierunkowane na coś przez wrodzone lub nabyte wzory zachowań, tak że szukający nie zdaje sobie sprawy z celu swego zachowania. Jednakże tam, gdzie człowiek świadomie szuka i pyta, wie również, czego szuka i o co pyta - i to właśnie Heidegger  nazywa das Gefragte. Bez tej przedwiedzy wszelkie poszukiwanie i zapytywanie byłoby bezsensowne. Na przykład nie mogę nikomu pomóc w szukaniu, jeśli nie wiem, czego on szuka; gdyż nawet gdybym się natknął na przedmiot poszukiwany, w ogóle bym go nie zauważył, a więc nigdy bym go nie znalazł. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś szperający w bibliotece, na pytanie, czego szuka, trafnie odpowie: „Niczego określonego". Bo nie rozgląda się za konkretną książką o znanym mu tytule, lecz tylko przegląda jedną po drugiej, spodziewając się, że odkryje jakąś, która go zaciekawi. Wystarczy więc mieć jakąś dość ogólną ideę, która kieruje poszukiwaniem, lub też pytać w równie nieokreślony sposób jak w czterech pytaniach filozofii według Immanuela Kanta (1724-1804): 1. Co mogę wiedzieć? 2. Co powinienem czynić? 3. Na co wolno mi mieć nadzieję? 4. Czym jest człowiek? (Logika, 37). Niemniej jednak nawet najogólniej ujęte pytanie musi spełniać następujący wymóg: kto pyta, ten musi przynajmniej z grubsza wiedzieć, o co pyta. A ponieważ bez tej przedwiedzy nie można postawić żadnego pytania, zatem nasze poznanie nie może zaczynać się od zapytywania.
 
Poszukiwanie od samego początku należy do ludzkiego poznania. Już zachowanie noworodka - jego odruchy obronne, jakimi reaguje na przykład na głośne dźwięki lub na chłód, a także poszukiwanie przez niego matczynej piersi lub źródła ciepła - dowodzi, że jego czynnościami badawczymi kierują wrodzone zainteresowania i że są one nastawione na konkretny cel. Każdy jego ruch propulsji i repulsji uspokaja się, gdy osiągnie szukany przedmiot. Takie instynktownie sterowane sposoby zachowania, które określa się jako szukanie, występują również u zwierząt, i są w dodatku o wiele lepiej rozwinięte niż u człowieka; także na płaszczyźnie poznania człowiek okazuje się „istotą naznaczoną brakiem" (Mangelwesen), jak go nazwał Arnold Gehlen (1904-1976), ze względu na jego „redukcję instynktu" (Gehlen 2001, 37 i 98). Niemniej jednak ten niedostatek ma również swoje zalety. Już Johann Gottfried Herder (1744-1803) nadługo przed Gehlenem stwierdził, co następuje: „Właśnie dlatego człowiek przychodzi na świat taki słaby, taki biedny, taki pozbawiony nauk natury, całkiem bez umiejętności i talentów, jak żadne ze zwierząt, aby jak żadne zwierzę otrzymać wychowanie i aby rodzaj ludzki jak żaden rodzaj zwierzęcy stał się wewnętrznie zespoloną całością" (1988, 149).
 
Tak czy owak człowiek, ponieważ nie wystarczają mu skąpe wzory zachowań instynktownych, jakimi dysponuje, musi bardziej niż wszystkie inne zwierzęta wyłamywać się z tych warunków początkowych poprzez to, czego sam się dowiaduje i co poznaje lub - jeszcze częściej - czego uczy się od innych. W ten sposób osiąga on pewną otwartość na świat, która odróżnia go od zwierzęcia. Jak pokazał jeden z pionierów badań nad zachowaniem,Jakob von Uexküll(1864-1944), każdy gatunek zwierzęcy jest trwale wpasowany w swoje specyficzne środowisko i postrzega w nim tylko to, co jest dla niego ważne. Dotyczy to także wyżej rozwiniętych gatunków, mimo że dysponują one większą, nieokreśloną przez instynkty przestrzenią swobody, w ramach której mogą poszerzać zakres swoich zachowań przystosowawczych przez to, czego się uczą. Ale tylko ludzie, mimo że każdy z nich żyje we własnym świecie, uwarunkowanym przez wrodzone zdolności i tradycję, mogą to środowisko przekraczać -na przykład poprzez rozumienie świata drugiego człowieka - i poznawać je „z otwartością na świat", a nawet wykraczając poza świat. Specyficznie ludzka tendencja do poznania wykraczającego poza to, co biologicznie użyteczne, która w tym sensie jest „wolna od popędów" i dlatego nieograniczona, nie dołącza do ludzkiego poznania jako coś obcego; raczej okazuje się ona dynamiczną stroną tego poznania. Równocześnie ludzkie poznanie stanowi dążenie, które nie jest trwale nastawione na żaden przedmiot ani żadną dziedzinę przedmiotów, lecz rozciąga się na wszystko. oczywiście także człowiek początkowo poznaje w sposób selektywny; to znaczy jego percepcja i zdolność pojmowania, uwarunkowane przez własne interesy i zewnętrzne okoliczności, zawsze zajmują się tylko wycinkami i ograniczonymi aspektami tego, co jest możliwe do poznania. Człowiek jest jednak w stanie odkryć, a tym samym przekroczyć tę ograniczoność. Chcąc dokładniej zbadać jakiś obszar lub przedmiot, musi on skoncentrować na nim swoje wrodzone nieograniczone zainteresowanie poznawcze, a przede wszystkim zastanowić się, o co właściwie pyta. Również tu okazuje się, że wiedza na temat tego, o co się pyta, jest niezbędnym warunkiem wstępnym zapytywania.
 

2. To, o co pytanie się dopytuje (das Erfragte)

 

 Natomiast to, co Heidegger nazywadas Erfragte,a więc odnośna odpowiedź, nie wydaje się równie konieczne. Wprawdzie równieżLudwig Wittgenstein(1889-1951) twierdzi, że pytać można tylko tam, „gdzie jest jakaś odpowiedź" (TLP 6.51), jednakże tego, czy może istnieć odpowiedź, czy nie, można się dowiedzieć dopiero wtedy, gdy znane jest pytanie. Otóż dopiero w 1931 roku matematykowi Kurtowi Gödlowi(1906-1978) udało się dowieść, że istnieją zdania nierozstrzygalne, w tym sensie, że w każdym sformalizowanym systemie, który zawiera arytmetykę liczb naturalnych, można konstruować zdania, które w tym systemie nie są rozstrzygalne. Ponieważ jednocześnie stanowi to dowód, że żaden system tego rodzaju nie jest w pełni formalizowany, mówi się o pierwszym twierdzeniuGödla-twierdzeniu o niezupełności. Wobec tego nasuwa się pytanie, czy w danym systemie dopuszczalne jest zdanie, na które nie można odpowiedzieć za pomocą środków tego systemu. Jednakże niemożliwość znalezienia odpowiedzi nie stoi na przeszkodzie postawieniu pytania - pomijając już to, że także stwierdzenie, iż jakiś problem jest nie do rozwiązania, można traktować jako odpowiedź. Jakkolwiek trzeba przyznać, że nie można poważnie postawić pytania, jeśli odpowiedź na nie z góry uważa się za niemożliwą...
1 2 3 4  
Czytaj dalej...

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?